Reklama
  • Poniedziałek, 3 października 2016 (14:00)

    Piękna cera krok po kroku. Zwyczaje Azjatek

Przedstawiamy wam najnowszy światowy trend w pielęgnacji twarzy inspirowany zwyczajami Japonek i Koreanek, które słyną z porcelanowej cery i młodego wyglądu.

Aby odkryć tajemnicę urody Azjatek, europejscy specjaliści zainteresowali się ich pielęgnacyjnymi rytuałami. Okazało się, że kobiety unikają tam kosmetyków wielofunkcyjnych, typu 2 w 1, 3 w 1, dzięki którym można o parę minut skrócić pielęgnację.

Uwielbiają za to codzienne wieloetapowe zabiegi oczyszczania i odżywiania cery (np. na sam demakijaż Koreanka może przeznaczyć nawet 20 minut).

Reklama

Panuje bowiem przekonanie, że skóra lepiej wchłania i wykorzystuje substancje aktywne zawarte w kosmetykach, jeżeli są aplikowane kolejno, warstwa po warstwie. I dłużej pozostaje młoda. Taka wieloetapowa metoda pielęgnacji, nazywana też warstwową to azjatycka przepustka do urody.

Jej dodatkowym atutem są innowacyjne kosmetyki oparte na nowatorskich technologiach. Warto wypróbować ten trend! Nie namawiamy jednak, by dokładnie naśladować orientalne rytuały.

– Skóra Polek jest cieńsza i bardziej unaczyniona niż cera Koreanek – podkreśla dr Monika Serafin. Wzięliśmy to pod uwagę, przedstawiając wariant warstwowej pielęgnacji, idealny dla każdej z nas.

Zdjęcie

/Mat. Prasowe
/Mat. Prasowe

Pielęgnacyjny starter

Staranne oczyszczanie cery to dla Azjatek podstawa zdrowej i pięknej skóry. Przetarcie twarzy płynem micelarnym (do czego się rano często ograniczamy) to w warstwowej pielęgnacji za mało.

Po nocy czeka nas usunięcie zanieczyszczeń, złuszczanie i tonizacja cery. Dobieramy do każdego z tych zadań preparaty o delikatnej konsystencji, by uniknąć podrażnień. Najpierw oczyszczamy pory za pomocą żelu myjącego, np. z mikrobąbelkami lub pianką do wrażliwej skóry, wzbogaconą kwasem hialuronowym.

Po nałożeniu preparatu przez minutę masujemy policzki, czoło, brodę i nos kolistymi ruchami. Spłukujemy kosmetyk i osuszamy twarz. Potem złuszczamy naskórek tzw. starterem, czyli specjalnym peelingiem do codziennego stosowania.

To absolutna nowość. Taki preparat na bazie enzymów owocowych, np. z papai, łagodnie wyrównuje koloryt skóry, rozjaśnia ją i odmładza. A odsłaniając nową skórę, przygotowuje ją do przyjęcia kolejnej warstwy – odżywczej. Nim to nastąpi, tonizujemy twarz płynem micelarnym albo tonikiem.

Witaminowa bomba

Teraz na skórę aplikujemy koncentrat z dużą dawką antyoksydantów, np. mieszanką witamin A, C i E. W ciągu dnia uchronią one skórę przed atakiem wolnych rodników, przyspieszających starzenie. Wybieramy preparat o delikatnej, płynnej konsystencji – serum dawkowane pipetką albo kapsułki.

Ma on przeniknąć w głąb skóry, nie zostawiając na powierzchni tłustej otoczki. Po aplikacji warto pobudzić mikrokrążenie i dotlenić skórę. W tym celu oklepujemy twarz opuszkami palców od środka na boki i ku górze lub wykonujemy japoński masaż za pomocą specjalnego urządzenia.

Zdjęcie

/Mat. Prasowe
/Mat. Prasowe

Zdjęcie

/Mat. Prasowe
/Mat. Prasowe

Zdjęcie

/Mat. Prasowe
/Mat. Prasowe

Punktowy kamuflarz

Trzeci etap porannej pielęgnacji to precyzyjna aplikacja preparatu działającego miejscowo: na zmarszczki, bruzdy, okolice ust lub sińce pod oczami. Pod oczy warto użyć kremu w rollonie, by masująca kulka pobudziła mikrokrążenie.

Z cieniami poradzi sobie szybko ujędrniający krem z kofeiną, oparty na technologii multiliftingu hybrydowego. Głębokie bruzdy na czole spłyci koncentrat wypełniający zmarszczki z kwasem hialuronowym i retinaldehydem. Dojrzałą skórę wokół ust, przesuszone wargi nawilży i wygładzi balsam z witaminą E i kwasami omega.

Nawilżający krem na dzień

Cera zabezpieczona przed wolnymi rodnikami i pogłębianiem się zmarszczek jest gotowa na przyjęcie następnej kremowej warstwy. Japonki i Koreanki preferują szybko wchłaniające się kosmetyki o lekkiej formule. Idealnie wpisują się w ten trend polskie hydrokremy o unikalnych żelowych konsystencjach.

Błyskawicznie nawilżają, zatrzymują wodę w skórze do sześciu godzin i nadają się pod makijaż. Zamiast typowego kremu można sięgnąć po krem BB i zrezygnować z podkładu. Kosmetyk nada skórze ładny koloryt, nawilży i ochroni przed słońcem.

Anti-aging i witaminy

Jeśli chcemy brać przykład z Azjatek, w ciągu dnia powinnyśmy spryskiwać twarz i szyję rewitalizującą mgiełką. Te trochę u nas niedoceniane kosmetyki mają coraz bardziej wyspecjalizowane formuły i skład. Działają przeciwstarzeniowo, nawilżają oraz delikatnie napinają skórę. Wzmacniają też hydrolipidową barierę naskórka.

Zawierają m.in. aktywne wyciągi roślinne, peptydy, komórki macierzyste oraz witaminy. By odświeżyć cerę, uwalniamy atomizerem mgiełkę w odległości ok. 20 cm od twarzy. Po chwili osuszamy skórę chusteczką.

Demakijaż i odżywianie

Po całym dniu dokładnie zmywamy makijaż i miejski pył. Azjatki używają na tym etapie olejków myjących albo nasączanych chusteczek micelarnych. To świetny sposób np. na pozbycie się wodoodpornego makijażu bez mocnego pocierania skóry.

Po aplikacji olejku (np. Kolastyna lub Mincer) zwilżamy skórę i masujemy ją kolistymi ruchami, by rozpuścić zanieczyszczenia. Po minucie spłukujemy twarz wodą i myjemy ją drugi raz, tym razem płynem micelarnym. Odświeżoną skórę czas intensywnie odżywić.

Koreanki w tym momencie najchętniej sięgają po nowoczesną maskę materiałową, dającą efekt porównywalny do rezultatu zabiegu gabinetowego.

Do potrzeb skóry dostosowany jest zarówno rodzaj składników użytych w masce, jak i typ tkaniny, np. maska anti-aging z peptydami ma powłokę żelowo-celulozową, co wzmaga przenikanie aktywnych substancji.

Po zdjęciu maski wklepujemy silnie regenerujący krem, np. z wyciągiem śluzu ślimaka, by rano obudzić się z wypoczętą, odmłodzoną twarzą.

Olivia

Zobacz również

  • Odżywiaj i nawilżaj Na mrozie naczynka się zwężają, a w cieple gwałtownie rozszerzają. Dlatego pojawia się rumieniec. Przed wyjściem z domu smaruj twarz kremem ochronnym dla cery naczynkowej, aby... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.